Daniela jest naprawdę Olą. Bardzo lubi jeść. Lubi też gotować, ale dużo rzadziej niż jeść.
Sesja z jedzeniem w zasadzie zaczęła się prawie spontanicznie. Prawie, bo niby byłyśmy na nią wstępnie dogadane, ale nie wiadomo kiedy, gdzie i przy jakim daniu. W lutym zrobiłyśmy sobie spa w Kazimierzu Dolnym. Pogoda nie zachęcała do uwiecznianiu krajobrazów, ani wędrówek na rześkim powietrzu – raczej do siedzenia w knajpach. I właśnie w restauracji Botanika skusiło nas ładne wnętrze, wymarzone światło i smaki, dla których tu wróciłyśmy.
Wyciągnęłam z plecaka aparat, a Ola zaczęła rozkoszować się jedzeniem.
Pyszne danie i otwartość modelki pozwoliły nam się fajnie rozkręcić. Bawiłyśmy się przednio a efektem są zmysłowe portrety z krewetką i seria zabaw z makaronem z cukinii.